
Dodano: 15.06.2016Przez: Jan Stecyszyn
-wyłączone, otwarta, pełen,
po tej komendzie brało się w ręce rurę
zakończoną gumową „łapką” i obracało łopatę
śmigła aż pod silnikiem poczynało kapać
paliwo
-dość zalania, mały gaz,
jeszcze jeden powolny obrót śmigła iiii…
-kontakt,
energiczne szarpnięcie łopatą a pilot kręcił korbką iskrownikia
Bywało, że silnik „zagdakał” za pierwszym razem!
