Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

Teraz klasa standard. Kolejne mistrzostwa Europy.

Michałków to nie moje podwórko.

Na lotnisku w Michałkowie latam pierwszy raz. Do tego jak okiem sięgnąć nie ma żadnej góry, więc gdyby nie GPS pewnie nie miałbym pojęcia dokąd polecieć. Dotyczy to wielu zawodników, którzy są  przyzwyczajeni do urozmaiconego horyzontu. Nie mają żadnych punktów orientacyjnych na których w słoneczny dzień, mogliby jak zwykle opierać wzrok. Zaopatrzyłem się nawet w mapę, którą skrzętnie składam na kolanie, aby w czasie lotu ciągle podpierać się wiedzą z kartki. W Saint Auban, też miałem mapę, bo nie latałem tam zbyt wiele przed mistrzostwami. Nie była mi jednak  potrzebna i przeleżała w kieszonce szybowca całe dwa tygodnie. Charakterystyczne  szczyty są dla pilotów  jak latarnie morskie dla żeglarzy.

Mimo to w pierwszej konkurencji na płaskim terenie nie musiałem się jak na razie wstydzić.  Miło przylatuje się na puste lotnisko i liczy czas jaki tracą kolejni zawodnicy. Szkoda tylko, że  nasza  eskadra nie zameldowała się na mecie razem. Odlecieliśmy na trasę  całą trójką klasy standard w zaplanowanym czasie o godzinie 13:30. Warunki nie były rewelacyjne, więc dośc ostrożnie pokonywaliśmy kilometry niemal 400km trasy. Były obszary względnie dobrej pogody z niewielkimi szlakami, ale były też wielkie obszary bez chmur, albo z porozlewanymi wysokimi cumulusami. Nie było  łatwo, gdyż ze względu na złą widzialność w mętnym powietrzu nie  mogliśmy zobaczyć niczego na kilkanaście km do przodu. Z prognozy przygotowanej przez Elmera Joandi z Estonii wynikało, że pogoda będzie się psuła po 17 -ej, toteż nie było czasu na oczekiwanie przed startem.  Pierwszy odcinek lecieliśmy w zespole, ale tuż przed pierwszym punktem Łukasz i Paweł nieco stracili.Na kolejnym odcinku nie mogli trafić w dobry komin co ich spowolniło na tyle, że  lecieli około 15km z tyłu. Mnie udało się przegonić pozostałych zawodników i ostatnie 130km leciałem samotnie na czele wyścigu. Muszę się przyzwyczaić do latania tak nisko nad ziemią i w tak słabych kominach. W górach jesteś bardzo blisko skał, ale wysoko nad ziemią.  SK

 

Portal wlkp24.info prowadzi relacje z zawodów i o 18:00 można oglądać zwycięzców na żywo.

Na zdjęciach Łukasz podczas  wspólnego treningu przed zawodami. Lotnisko Ostrów dokładnie wpasowało się w wolną przestrzeń pomiędzy rozrastającymi się wojskowymi i cywilnymi TMA.

Komentarze

Dodano: 07.07.2013Przez: Mirek

Cytat roku: „gdy nie widzę jakiejś góry na horyzoncie nie wiem dokąd lecieć” 🙂

Dodano: 07.07.2013Przez: Henryk

Panie Sebastianie jestesmy skłonni usypać jakąś górke koło Michałkowa, ale prosze wybaczyć troche czasu nam zejdzie…

Dodano: 08.07.2013Przez: Jarek

Na razie wygląda na to, że można sparafrazować znane piłkarskie powiedzenie i powiedzieć, że wszyscy latają szybowcami a na końcu i tak wygrywa Kawa! Trzeci dzień i 3×1000. Życzę 15×1000 na koniec zawodów!

Dodano: 08.07.2013Przez: bogdan

Chyba jednak wie.

Dodano: 09.07.2013Przez: Piotr

Nie ważne w którą stronę poleci ani czy w dobrą! I tak wszyscy polecą za nim, pogubią się, zostaną w tyle i konkurencje wygra Sebastian 🙂 Powodzenia

Dodano: 09.07.2013Przez: Henryk

..rozniesie sie po świecie reklama że w Michałkowie jest najlepsza Kawa

Dodano: 10.07.2013Przez: Janek

Gratuluję – świetnie Panu i kolegom idzie, a właściwie leci… Może pomiędzy kolejnymi zwycięstwami udałoby się wstawić Pańskie opisy, a przynajmniej zdjęcia?

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com