Gallery
dsc_9130

Znów loteria

[fb_button]

Pogoda nadal płata figle.

Rzęsisty deszcz bębnił do świtu, a ponure chmury całe przedpołudnie pełzały nad lasami.

DSC04592

Bez przekonania ustawiało się towarzystwo na starcie, ale zdjęcia satelitarne dowodziły, że krawędź  chmur warstwowych sięga tylko do  granicy Polski i pod koniec dnia także nad Niemnem powinno zaświecić słońce. W porze obiadów rozpoczęto holowanie, gdy podstawy napływowych cumulusów podniosły się ponad wysokość wyczepiania szybowców.

DSC04591

Wyciągnięto nad lasy klasę club i połowę klasy standard, ale przerwano starty, bo niemal całe towarzystwo skupiło się na małej wielkiej wysokości w duże roje.Mimo to pod jednolitą powłoką chmur zalegających średnie wysokości pojawiły się nowe bure obłoki,

DSC04590

a gdy  tuż przed pietnastą pojawiły się przebłyski słońca wznowiono starty. Taktyka była prosta. Należało odlatywać natychmiast po otwarciu startu. W tej sytuacji pewne uprzywilejowanie miała wcześniej wyholowana grupa. Chmury, które pozwoliły na miarę sprawny odlot pierwszej grupy rozlazły się a niski zasięg wznoszeń bardzo ograniczał pole manewru. Nasza para Łukasz i Sebastian dawali z siebie wszystko, lecz jakby wszelkie moce sprzysięgły się przeciw nim i walcząc o przetrwanie stracili na pierwszym odcinku około pół godziny cennego czasu.Trasa klasy standard znów została wyznaczona w poprzek wiatru, więc kto trafił w niekorzystną fazę rozwoju chmur to „miał przerąbane”. Dotknęło to także na naszych pilotów. Łukasz po starcie był zmuszony odlecieć niemal po kątem prostym w bok od trasy, aby uratować się przed lądowaniem w terenie.

DSC04596

Sebastian poleciał w miarę prosto, ale szło mu jak po przysłowiowej grudzie. Lecąc sam musiał bardzo uważać, aby przy zdradliwych warunkach nie odwiedzić krów na pastwisku nim dostał się nad obszary nagrzewane przez słońce.

DSC04597

Przed granicą Polski dogonił jakąś grupkę szybowców i dotarł do niego partner, ale poleciał bardziej na północ. Suwalszczyzna przywitała gości obszarem bezchmurnej pogody, więc trzeba było wracać do domu. Wyniki w tej klasie są dość przypadkowe. Fortuna nie była dzisiaj łaskawa także dla dotychczasowego lidera klasy standard R. Schroedera. W wypowiedziach wielu pilotów wyczuwało się niesmak z powodu zaskakujących fluktuacji warunków. Czasem trzeba było sie męczyć w parterze w decymetrowych wznoszeniach, a tuż obok trafiały się niemal afrykańskie windy.Udało się natomiast „czeskim szpekulantom”. Także nie wiodło im się w pobliżu linii startu, długo nie mogli odlecieć. Czekali, aż do godziny szensnastej! Na feralnym pierwszym odcinku trasy  zaczęły się wtedy pojawiać przejaśnienia ze świeżymi cumulusami, więc nie mieli już komplikacji. Bez problemów pokonali odcinek,który sprawił naszym pilotom tyle kłopotów. Po około 40 km kilometrach dopadli Sebastiana i niemal razem pokonali resztę trasy. Louzecki zajął 2. miejsce a Cink 5. Pech prześladował Błaszczyka do końca. W miejscach, które niewiele wcześniej radosnym ćwierkaniem wariometrow wprawiały w euforię  naszych pilotów klasy club wygasła termika, więc dwukrotnie zszedł do wysokości z ktorej rozpoznaje się już na łąkach gatunki traw. Walczył ambitnie w słabych noszeniach, aby utrzymać się w powietrzu i małymi skokami przybliżać do domu, aż wreszcie solidne 1,4 m/sek. dało mu możliwość dotarcia w ramiona przeżywajacego katusze ojca.

DSC04599

Trasy  klasy club i dwumiejscowych znalazły się dziś przypadkowo w sektorze z dość przyzwoitą pogodą. Na dodatek ich czworoboczny układ  z kolistymi obszarami nawrotów pozwalał pilotom  nawet czasami na wykorzystywanie korzystnie ukłądających się szlaczków chmur. Bardzo dobrze poleciała znów nasza  para „klubowa”. Nadal prowadzi Łukasz Grabowski, a Jakub Barszcz awansował na druga pozycję. Osada „podwójna” Wójcik/Matkowski także miała kłopoty, ale mimo to odrobiła parę punktów.  Tomasz

DSC04601

Komentarze

Dodano: 08.08.2016Przez: Jerzy Pawłowski

Tomku, ale pięknie wyszczuplałeś. Gratulacje

Dodano: 08.08.2016Przez: sebkaw

To przez te zgryzoty ! tom

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com