Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

2000. Zadeklarowane, przeleciane.

Jakże inne jest latanie na fali od normalnego szybownictwa…

Patagonia jest niesamowita. Latanie na fali jest bardzo odmienne  od normalnego szybownictwa , kojarzącego się ze słonecznymi cumulusowymi dniami. Każdy powinien kiedyś spróbować startu o świcie, gdy do szybowca trzeba wsiadać w zaciszu drzew, bo na starcie nie ma szansy na otwarcie kabiny. Plan lotu zgłaszany tu przez radio nagrywa się kontrolerom na magnetofon, bo pojawia się oni w pracy dopiero po śniadaniu, jak w przyzwoitym urzędzie i zamykają kłodki po 22 -ej. Cała przestrzeń jest nasza. Szybowiec po krótkim rozbiegu odrywa się, lecz  nie masz szans dolecieć do końca pasa startowego, ani wyjść nad jezioro,  z powodu wiatru. Jak helikopterem nabierasz w miejscu wysokości i po chwili witasz wschód słońca nad chmurami. W jakiś cudowny sposób nad lotniskiem i jeziorem Nahuel jest niemal zawsze  dziura , przez którą można wznieść się na wyższe pięterko. Po nabraniu wysokości manewrowej przyśpieszam cudowną maszynę. Parę  kilometrów z przodu leje deszcz i sypie śnieg na barierze gór.  Przelatujemy nad Chapelco, które również jest na granicy deszczu i słyszymy Klausa Ohlmana zgłaszającego kontrolerom  wznoszenie do poziomu 280. Na północy jest bezchmurnie. Niedobrze. Znak to , że nie dotarł tu jeszcze cyklon  ani  wiatry huśtające  atmosferę , a lecimy nad takimi terenami, że w promieniu 100km są tylko dzikie góry i nietknięta pampa. W tym locie towarzyszył mi  Bruce Cooper. Podczas lotu  mieliśmy kilkakrotnie poważne kłopoty z powodu zmieniających się warunków i chociaż przez niektóre miejsca na trasie  przelatywaliśmy czterokrotnie ,  nigdy nie spotkaliśmy takiego samego układu. Zmieniał się wiatr – od 155km/h do 30km/h , nie mówiąć o wariacji  jego kierunków. Pod koniec dnia, około 100km od domu, przebiliśmy się przez niezbyt szeroki  front i lecieliśmy nad zwartą warstwą chmur kryjących szczyty. Trasę skończyliśmy na 6000m , aby w razie  braku możliwości przebicia  się w dół nad naszym lotniskiem  móc  bezpiecznie odlecieć na lotnisko zapasowe. Ale nawet przy takiej pogodzie błękitne lustro Lago Nahuel  puszczało nam  zajączki zachęcające do nurkowania w dół. Bariloche to z pewnością  najlepsze miejsce  dla  tego typu lotów.

SK

Komentarze

Dodano: 03.12.2010Przez: Marian Nowak

GRATULACJE!!! BRAWO!!! WSPANIALE!!!SEBASTIAN.
Trzymamy kciuki w nastepnych lotach.
Zarowicz[lata60-te]z Toronto

Dodano: 03.12.2010Przez: losos

respekt!!! pozdrowienia z Bielska dla całej ekipy. Peson znowu zadziałał jak amulet:) kolejny raz przy rekordzie:))

Dodano: 03.12.2010Przez: Maciej Durst

Panie Sebastianie jest Pan wielkim pilotem. Pana przelot szybowcem w Patagonii to wielki wyczyn na światową skalę. Pozdrawiam Maku z Gliwic.

Dodano: 03.12.2010Przez: Mariusz Rachwał

Sebaj to magia….no i Ty Mag…
Pozdrowionka

Dodano: 04.12.2010Przez: Zdzisław Bednarczuk

Dzieki Sebastian za takie wyczyny,a szczególnie za mozliwość przeczytania,oglądnięcia twoich lotów-doskonale relacjonujesz swoje pobyty w odległych miejscach-może zostaniesz zawodowym pilotem szybowcowym dziennikarzem jak Cejrowski zycze ci tego

Dodano: 05.12.2010Przez: Czeslaw Lorenc

Panie Sebastianie! Oba loty 1623 km i 2125 km
wprawily mnie niemal w euforie za taki wyczyn. Moje najlepsze gratulacje i zyczenia wspanialych lotow nad Patagonia. Jeszcze raz dzieki za wspolny lot na Puchaczu na Zarze w lipcu 2009. Pozdrawiam z Montrealu, Czeslaw L.

Dodano: 05.12.2010Przez: Pawel Kwiatkowski

Gratulacje za lot
Pozdrowienia z Hiszpani Pawel

Dodano: 06.12.2010Przez: Włodek Przybyła

Gratulacje za wspaniałe przeloty, w warunkach polskich nie do wykonania. Przed Panem 3000 km.Jest to trudne wyzwanie, ale Pan nie lubi łatwizny.
Jeszcze raz gratuluję i żałuję, że nie można tego zobaczyć w SeeYou.
Pozdrawiam z Olsztyna Włodek

Dodano: 07.12.2010Przez: Jakub Leszczak

Najszczersze gratulacje! Nieprawdopodobny wyczyn! Oba odległe przeloty są dobrą reklamą do latania w tamtych rejonach;) nie mogę się doczekać sezonu w Polsce!

Pozdrawiam!

Dodano: 07.12.2010Przez: Krzysiek Cichon

Gorace Pozdrowienia z zimnego Chicago.
Jestes nasza inspiracja Sebastian i Twoje sukcesy dodaja nam skrzydel.

Zycze „po staremu” – Wiatru w Podeszwach i kolejnych wielkich sukcesow

Krzysiek Cichon – KiloCharlie

Dodano: 07.12.2010Przez: Bogdan Stepień

Fantazja…Pozdrawiam

3000 zyczę

Bogdan Stepień A PLL LOT

Dodano: 12.12.2010Przez: Zbigniew Walas

Gratulacje ! Prosze o wiecej informacji na temat organizacji tego wyjazdu : kontakt , transport , koszty itp. Dziekuje .
Zbigniew

Dodano: 14.12.2010Przez: Zbigniew Walas

Mozemy prosic o IGC lotow ?

Dodano: 02.01.2011Przez: Stanisław Błasiak

Sebastianie! Trzymaj obrany kurs w szybownictwie przez długie lata. Na te długie lata życzę Ci również pomyślności w życiu rodzinnym i zawodowym.
Staszek Błasiak

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com