Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

Nad Niemnem błysnęło słońce.

Dobra pogoda przyszła z Polski.

Piaszczyste pola Wielkopolski są na bliskie stepowienia, toteż letnie deszcze cieszą rolników w okolicach Leszna. Natomiast szybownicy przybywali tam dla błękitnego nieba z pięknymi cumulusami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dlatego jeśli płanetnicy zbyt gorliwie spełniali pragnienia rolników piloci odbywali przy ognisku na Taiwanie/ w lasu przylotniskowym/ rytualne czary. Na ogół skutecznie. Nad Niemnem najwyraźniej rolę tę społnił international evening. Jest to tradycyjna już impreza podczas, której poszczególne ekipy starają się zaprezentować  specjały narodowej kuchni i alembika. Podczas  spotkania przedstawiono mi Sebastiana Brigliadori, który w tej rodzinie jest już trzecim pokoleniem trąconym  skrzydłem anioła. Jego dziadek Leonardo był ikoną włoskiego szybownictwa, ojciec Richardo należy także do światowej elity szybowników, a dziesięcioletni Sebastian również  nie patrzy pod nogi, lecz na chmury. Ricardo poskarżył się jednak na synalka, gdyż  na ścianie  pokoju wiszą wprawdzie zdjęcia ojca i dziadka, ale nad nimi góruje duża fotografia … imiennika z Polski!

DSC04794-014

Wywoływanie pogody w kilkuset osobowym gronie zadziałała. Na dwa kolejne dni niebieskie kotary.

DSC04820

Przedwczoraj rozjaśniło się w południe,wczoraj od rana cieszył  wygląd nieba.

DSC04843

Na błękicie pojawiły się dość wcześnie zdrowe cumulusy, ale zdjęcia satelitarne i prognozy wskazywały, że szczęście nie potrwa zbyt długo. Warstwowe  chmury kolejnego frontu wciskały się już nad Mazury. W tej sytuacji nasi piloci nie oglądali się na gry startowe, a odchodzili jako pierwsi,choć mieli świadowość, że przyjmują rolę zajęcy przed sforą chartów.

DSC04858

Ryzyko załamania pogody pod koniec dnia było zbyt realne, aby zważać  na okradanie z paru punktów przy otwarciu wyścigu. Sebastian i Łukasz odlecieli tuż po sygnale  startu. Ponieważ musieli przedefilować wzdłuż roju szybowców czających się przy linii startowej, stało się to sygnałem do masowych odlotów. W ciągu 10 minut zniknęły z nad lotniska wszystkie szybowce klasy standard. Nasza para leciała skrzydło w skrzydło do granicy Polski poprzedzając peleton. Jednak niewielka różnica wysokości sprawiła, że  Łukasz wypadł z fazy wznoszeń i trochę odstał. Przejął go peleton pościgowy.

DSC04861

Nad Suwalszczyznę dotarły już masy powietrza z ławicami chmur  tłumiacych nagrzewanie ziemi. Pojedynczy szybowiec ma w tej sytuacji zdecydowanie mniejszą zdolność penetracji, więc Sebastian także dołączył do grupy. Nie na długo.

DSC04664-017

Po oddaleniu się od mas frontowych nie było rewelacji, podstawy chmur 1200 – 1500 m i wznoszenia średnie 1,5 m/sek. ale  nie było już wielkich obszarów z wytłumioną termiką. Seba  znów mógł było sobie pozwolić na samotną ucieczkę.

DSC04852

Zaprocentowalo to komfortem lądowania na pustym jeszcze lotnisku

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Najgorsza tu od kilkunastu lat pogoda sprawiła,że większość konkurencji rozgrywano w warunkach kiedy nie decydują umiejętności i taktyka, a głównym elementem staje się loteryjna przypadkowość. To sprawiło, że nasza reprezentacja, która w ubiegłym roku na Wegrzech zebrała niemal wszystkie trofea, wraca znad Niemna  ze skromnym dorobkiem sukcesów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jednak historia lotnictwa będzie mieć kolejne karty do zapisania…  Tomasz

 

 

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com