Gallery
dsc_9299

Dziś był długi dzień

[fb_button]

Sporo potu wysało dziś słońce.

Wczorajsze prognozy pogody były bardzo optymistyczne, więc bractwo wcześnie  poszło spać ukołysane  cygańskimi balladami. Gospodarze też byli optymistycznie nastawieni i planowali długie konkurencje. Prognozy meteo mają jednak to do siebie, że rzadko się sprawdzają. Już po świcie znad Alp spływały ławice chmur średnich z których co rśż piętrzyły się dość wysokie wieże. Świadczyło to o dużej chwiejności powietrza na średnich wysokościach, więc, gdyby  powietrze przy ziemi przegrzało się na tyle by przebić inwersję, to powstawałyby ekscytujące swym  wypiętrzeniem  chmury. Te ławice odpłynęły za Dunaj  i z kolei w mętnym błękicie długo nie pojawiała  się najmniejsza chmurka. Zaplanowano dla klasy 18 metrowej trasę długości 522km pozostałym nieco krótsze i pierwsze wzloty miały się odbyć o 11. 15.  W sumie nic nadzwyczajnego, ale szybowiec sprawdzający rozwój warunków  wisiał ciągle w przedziale 500-700 m wysokości nad lotniskiem. Inwersją przyziemna okazała się silniejsza od prognozowanej.Przekładano starty. skrócono trasy dla  szybowców dwumiejscowych  i  klasy otwartej , ale z uporem utrzymywano zadanie dla 18-metrowych. Wreszcie  padło hasło : – Za 5 minut pierwszy hol szybowca. Nie było lepiej.

DSC_0506

Pęczniały roje przy lotnisku i dopiero około 13-ej szybowce wdrapały się na wysokość pozwalającą myśleć o odlocie. Sebastian startował na końcu  grupy a było już bardzo późno natak długą trasę. Wiadomo było, że rywale będą go pilnować ,więc  ustalono, iż Tomek i Krzysztof odlecą, gdy osiągną gotowość, a on natychmiast po nabraniu stosownej wysokości. Lot na bezchmurnej nie należy do przyjemnych . Przy takiej pogodzie  musieli pokonać pierwsze 140 km po zachodniej stronie Dunaju. Piloci pozostałych dwu klas mieli komfortowo , bo po nabraniu wysokości  nad   miejscowością o podejrzanie brzmiącej  nazwie  Seksard, odlatywali za Dunaj . gdzie zachęcały do harców piękne cumulus humilis formujące się w strudze płynącej przez Bramę Morawską. Nasze załogi rozegrały swe loty koncertowo , więc zgarną jutro 3 butle wina. Sebastian  z kompanami nie miał już takich warunków. Około 17-ej byli jeszcze przy Rumuńskiej granicy. Zapinalem już wózek, bo w międzyczasie nad lotnisko zaczęły się już nasuwać miotły burz alpejskich ,ale zasięg  współczesnych szybowców  to wielki atut.  ASG z czerwonym nosem  dotarł na lotnisko w towarzystwie Czechów, którzy wiedząc ,że nie będzie zwlekał „wypuścili” go  przed odlotem na 2 minuty. Mimo to dzisiejszy wynik dał mu awanas na drugie miejsce  w tabelce grupy. Dziś było 36 C- jutro ma być ponad 37 C.  Należy się więc liczyć z możliwością powstawania termicznych. Wysuszone gnaty  pora złożyć do wyrka.  TK

 

Komentarze

Dodano: 17.07.2015Przez: Krzysztof Burzynski

Trzymam kciuki i pozdrawiam, burza

Dodano: 17.07.2015Przez: Piotr

Dzień dobry Panie Tomaszu, czy mógłby Pan podać oznaczenia naszych reprezentantów jakie mają na stronie http://live.glidernet.org/ bo mało kto ma tam znaki konkursowe. Pozdrawiam i dziękuję

Dodano: 18.07.2015Przez: sebkaw

Robią to na podstawie sygnałów flarm Słoweńcy prdukujący systemy nawigacyjne LX. Nie mam tych danych. Spróbuję do nich dotrzeć. Tomasz

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com