Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

Wyścigi na Żarze w świętojańskim monsunie

Nie ma  wolnych dni w tegorocznym kalendarzu Sebastiana.

Afryka. Wielkie zawody FCC Gliding w Prievidzy na Słowacji. Bardzo interesujące i sympatyczne wyścigi kwalifikacyjne Grand Prix w czeskim  Frydlancie. Ostra walka o tytuł mistrza  Polski w Stalowej Woli, a w międzyczasie długa seria spotkań, prezentacji i innych zajęć.

1-11539227_1163644303662479_6439580245566953101_o

Dziś zakończyły się wyścigi Grand Prix na Żarze i przybyło kolejne trofeum na półkach Sebastiana. W drodze na Eurofestival w Poznaniu smutne wrażenia robiły na nas wypłowiałe przedwcześnie zboża i ziemia spragniona deszczu. W połowie czerwca opady poprawiły trochę nastroje rolników, ale z kolei deszczowe chmury nie wzbudzają entuzjazmu lotników.

GP start

U nas nie gromadziło się ich tak wiele jak to bywa w okresie letnich powodzi, ale trochę uprzykrzyły życie uczestnikom zawodów na Żarze.

1-11537977_1163646586995584_1623345501559979784_o

Była szansa na 5 rozegranych konkurencji, lecz szczegółowe prognozowania pogody i wyznaczanie konkurencji wymaga wybitnej znajomości niuansów tutejszych warunków atmosferycznych i geograficznych, dogłębnej analizy rozwoju sytuacji już od świtu i uwzględniania wielu czynników. Nic więc dziwnego, że brak doświadczenia i wiedzy na temat tutejszej  specyfiki u osób planujących trasę sprawił, że w dwu pierwszych konkurencjach wszyscy zawodnicy zmuszeni byli do zawarcia znajomości z góralami po słowackiej i polskiej stronie granicy, albo testowania sprawności silników dolotowych. W pierwszym dniu były znośne warunki nad niższymi górami i przyległymi płaskimi obszarami, jednak posłano zawodników w wysokie góry, których wierzchołki kryły chmury.Nad termicznymi okolicami Babiej Góry oczywiście już podczas startów szybowców rozbudowały się burze, a Zeus rozpoczął swoje ogniste zabawy. Toteż wcześniej wyszedłem z pracy i przygotowałem wózek.Linie znaczące na monitorze przebieg lotu Sebastiana, oraz towarzyszących mu pilotów wiły się jak powój w pokrzywach i urwały w pobliżu Jeziora Orawskiego. Parę lat temu byłby kłopot, bo o takiej porze roku wszystkie łąki Podhala i Orawy były najeżone ostrewkami na których gazdowie suszą siano. Szczęśliwie obyło się bez wypadku. Po przyjeździe na tymczasowe lądowisko zdziwiłem się, że  Petr Panek z Czech zostawił bardzo krótki ślad wygniecionej trawy za swoim JS1. Okazało się ,że  lądując pod stok dopiero po dotknięciu kółkiem gruntu zauważył przed sobą rządek słupków i druty „elektrycznego pastucha”. Błyskawicznie zamknął hamulce aerodynamiczne poderwał szybowiec, ale mimo wszystko złapał na skrzydło metalową linkę.  Konstrukcja Jonkerów z RPA jest jak pancernik, więc linka zerwała się, a na skrzydle zostały tylko niewielkie rysy. Bystre krowy momentalnie zoczyły okazję i z podniesionymi ogonami wybiegły na wolność. Trzeba było naganiać je z powrotem, ale wprawnie władający biczem pasterskim gazda był wyrozumiały i nie zrobił z niego użytku w stosunku do sprawców ucieczki. Przed kolejną konkurencją rajcował pilotów i organizatorów piękny błękit ze świeżymi cumulusami.

W.Racza w chmurach

Jednak zbyt długo zwlekano i  już w momencie startu pierwszy punkt zwrotny nad Wielką Raczą przykrywały chmury nasuwającego się od zachodu frontu. Większość pilotów zawróciła w okolicach Milówki. Petr Krejcirik uzbrojony w silnik dolotowy podążał za Sebastianem w kierunku punktu dolotowego, lecz zrezygnował przed Zwardoniem i przeżył sporo strachu, bo mimo pracy motoru na pełnych obrotach jego ASG 29 ciągle opadał w  deszczu ku najeżonym świerkami zboczom. Sebastian osiągnął punkt i usiłował  od strony słowackiej dostać się do dobrych warunków na wschodzie. Nie było jednak żadnych szans na kontynuowanie lotu, więc wrócił do Rycerki na wypatrzone wcześniej poletko, które niedawno utworzyli na  zboczu góry zaradni i jak się okazało gościnni gazdowie. To dobre odkrycie, bo żaden z lądujących dotychczas w tym rejonie pilotów nie uniknął rozbicia szybowca.

Rycerka gorale

1-11403083_10204705383930728_983702819397346015_n

Pierwszą zaliczoną konkurencję  rozegrano dopiero w połowie tygodniowych zawodów. Rano słońce obiecywało bardzo wiele, ale szybko niebo zasłoniły grubsze chmury z południa, które powstały z wilgoci burz we Włoszech. Wyznaczono króciutką trasę wzdłuż grzebieni Beskid Małego i Śląskiego. Powstało trochę zamieszania, bo wprowadzono nowy punkt dolotowy i niektóre przyrządy nie akceptowały błędnych danych.Poprawianie programu komputerowego trwało to zbyt długo , więc niebo znów w pełni zasnuło się chmurami.

I wsza konkurencja

Jednak nagrzana ziemia miała jeszcze sporo energii na zasilanie rozpadających się chmur, toteż można było pokonać trasę niemal pod jednym szlakiem. Frontowe chmury zepchnął wreszcie znad Polski rozległy klin wyżu azorskiego.

Logo

Zapowiadało się kilka dni pięknych warunków w których można hasać po całych Karpatach, ale niż bałkański podrzucił znad Morza Czarnego sporo wilgoci. Piękne cumulusy cieszyły oczy na Słowacji, w Czechach , oraz w głębi Polski, lecz nad obszarem naszych gór dominowały szare „rozmyjce”. Mimo to zdołano rozegrać koleją konkurencję na przedgórzu i Sebastian umocnił się na pierwszej pozycji. W ostatnim dniu powietrze przesuszyło się na tyle, iż można było wreszcie posłać zawodników w wyższe góry.

10733903_1163645593662350_7512233954944240490_o (1)

Na lotnisku pracowały ekipa „Discovery” realizująca film o szybownictwie i intensywnie eksploatowała Sebastiana.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zapowiada się dobre widowisko dla ludzi dotkniętych skrzydłem anioła.

 

Hol Piper

Skutkiem tego Sebastian do wyścigu  wzleciał jako ostatni.

1-Logo '

W pośpiechu nie był w stanie przeanalizować sytuacji przed startem. Rozmywające się chmury w miejscu wyczepienia nie dały mu wysokości niezbędnej do normalnego startu, więc gonił uciekającą grupę jak przedszkolak starszych kolegów. Wydawało się, że wysoka bariera Małej Fatry wykluczy go z wyścigu, bo pokryła ją już zwarta czapa chmur. Kto dotarł do pasma zbyt nisko nie miał szans na dobrodziejstwo ślizgania się nad jej ostrą granią w ślad za Marcinem Mężykiem i Rolfem Gertzmannem. Sebastian spłynął wschodnim krańcem pasma za Wag na pierwsze górki Wielkiej Fatry. Uzyskał tam wysokość pozwalającą na przeskoczenie szerokiej doliny za Martinem i lot do punktu zwrotnego na Klaku.

Panek

Petr Panek walczył bez efektu w południowych żlebach Krywania, lecz gdy poddał się i postanowił odwiedzić Filusa na lotnisku w Martinie  natknął się nisko na zbawczy komin i wrócił na trasę wyścigu.

1-IMG_1722

Sebastian już we Frydlancie wywalczył awans do światowego finału Grand Prix, toteż drugie miejsce w zawodach dało bilet do Varese młodemu Rasmusovi Orskov z Danii.

1-Bednarczuk'

Choć nad lotniskiem powiewały flagi Czech, Danii i Niemiec,  spośród polskich pilotów tylko Sebastian, Zdzichu Bednarczuk i Marcin Mężyk,oraz Marek Niewiadomy na Jantarze stawili się na Żarze. Może odstraszyły ich wysokie opłaty.

1-Męzyk

Marcinowi tak spodobała się formuła  wyścigów, że już dziś snuł plany udziału w zawodach kwalifikacyjnych do kolejnego światowego finału GP.

1-IMG_1728

1-IMG_1731

1-IMG_1733

1-IMG_1740

Imprezę zakończyło tradycyjne spotkanie przy ognisku z niemal argentyńskim asado.   Tomasz

1-IMG_1715

1-Zdzichu ZB1-1-_DSC9793foto.K.Cieślawski

1-Razmus

1-1801406_1161842660509310_6489001638463319143_o

1-Panek i traktor

1-OPERA

1-Englert

1-dolot1-Logo soft i lotto

1-Lucek Męzyk

1-Rycerka

1-11425475_1160154077344835_587337909832390188_o

1-Bednarczuk 10517352_1163644966995746_8243756721058931856_o

11539062_1163645143662395_3515551287149108340_o (2)

1-Niemie

10517352_1163644966995746_8243756721058931856_o

11009160_1161842657175977_2988590104418336707_n

10982076_1160150624011847_5430957212683038049_o

11010519_1161842023842707_5445516001292423299_o10339361_1160151167345126_4509648204550121754_o

10010338_1161841740509402_6095876172242175122_o11050859_1160151647345078_6939514671812062269_o11206714_1134371746589735_2670624667065280804_o

1-Lotto

11266500_1163649153661994_1978501645338767584_o11393368_1160153347344908_6812234673716360290_o11402582_1161841637176079_419566305564436151_o

11402714_1160153367344906_4493971135940996701_o11430112_1161842140509362_7217266878353730427_o11428185_1160152377345005_7292143892721502839_o

11054863_1161823893844520_7534204722344781021_o1509892_742467162529630_4142697445453865581_n

 

 

 

 

 

 

.

Komentarze

Dodano: 28.06.2015Przez: Henryk Doruch

-czy prawo goscinnosci nie nakazuje ustapic
pierwszego miejsca dla pilotow spoza Zaru?

Dodano: 28.06.2015Przez: K.

Gratulacje tradycyjne 🙂
K.

Dodano: 29.06.2015Przez: sebkaw

Panie Henryku, czy mogę prosić o e-mail na kawa.tomasz@gmail.com ?

Dodano: 29.06.2015Przez: Marek Jóźwicki

Jak zawsze piękna relacja, dziękujemy.

W ramach maleńkiego uzupełnienia, chciałbym w tym miejscu docenić najmłodszego w stawce Marka Niewiadomego.
Zwłaszcza w pierwszej konkurencji pokazał ogromne serce do walki, wykazał się cierpliwością, a od Mistrza musi się jeszcze nauczyć, z którym Duchem Gór zawrzeć pakt, aby wygrywać swoje szczęśliwe karty.

Wielkie Gratulacje Sebastian.
I brawa dla wszystkich uczestników.

Dodano: 09.07.2015Przez: sebkaw

W pełni utożsamiamy się z wypowiedzią Marka.Gratulujemy postawy i życzymy juniorowi pomyślnego rozwoju. Sebastian i Tomasz

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com