Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

Velaka Cena Vetronu

První soutěž.
Tak intensywne odczarowywanie pogody z wczorajszego wieczoru musiało być skuteczne. Choć  poranek  przywitał nas deszczem, szybowce poturlały się do wodopoju jak tylko przestało siąpić. Inżynier- szaman Horacz ze Zbraslavic był pełen optymizmu i zapewniał, że po południu pokaże się błękit.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyznaczono trase wzdłuż Beskidów Morawskich do Kuźni Raciborskiej w Polsce. Jednak deszczowe chmury zaparły się przed górami i trzeba było opóźnić start i skrócić trasę. W rezultacie wyznaczono nam krótki, 160km zygzak po skraju gór. Samo dobre, bo można korzystać z żagla i termiki. Być może i fali.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Najlepsza pogoda była przed otwarciem startu, dopiero gdy mgła odsłoniła słońce. Byłem drugi w powietrzu, więc skorzystałem z danego mi czasu i szybko podleciałem wzdłuż pierwszego odcinka. Jedyna okazja by zapoznać się z topografią. Start otwarto o 16:00 i rozpoczeła sie ruletka. Można było trafić pod ciemnym niebem wznoszenie 3m/s, lub mozolnie odwzorowywać poziomice na zboczach gór w mizernych noszeniach.
Pierwszy punkt po starcie znad Łysej Góry  był w Pinduli ( złośliwi tubylcy twierdzą ,że to miejscowość blisko perdeli ). W Pinduli pociemniał. Narzucało to mi ostrożność, więc powolutku z towarzyszącą mi grupką pilotów przebrnęliśmy ten obszar, ale  jeden z pilotów musiał tam wylądować.
Ja nie miałem ochoty na zwiedzanie Pinduli i omijałem ją okolicznymi zboczami. Poszło to zbyt wolno. W rezultacie około 10 szybowców przleciało ten odcinek szybciej i znalazłem się kilkanaście km za nimi. Wrcałem już znacznie odważniej i jako jedyny korzystając konsekwentnie z żagla dotarłem do Trinca w czołówce. Ponieważ Zdzichu  Bednarczuk miał przewagę, bo trafił lepszy komin na końcówce , ostatni punkt postanowiłem zdobyć dotychczasową  techniką ,czyli  lotem na żaglu. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, bo wiatr był słaby, a mimo to w partiach szczytowych dało się utrzymywać wysokość i odrobić trochę straty dystansu. Nie było to jednak wystarczające dla  zniwelowania znacznej przewagi wysokości na krótkim odcinku dolotowym.
Główna grupa szybowców przemieszczała się równolegle do trasy , pod lepiej wygladającymi cumulusami około 10 km km od gór. Różnie na tym wyszli. Cześć pilotów w pobliżu lotniska na bardzo małej wysokości znalazła bardzo dobre wznoszenia i szybko osiągnęli metę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Druga część męczyła niemal do wieczora te kilkadziesiąt kilometrów dzielących ich od mety.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 SK

Komentarze

Dodano: 03.05.2015Przez: Henryk Doruch

-nareszcie DRUGI !

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com