Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

Wielkie przygotowania i wielkie otwarcie.

Zawsze jest coś do poprawienia.

Przygotowania Australijki. Diana numer 3 choć ma już 10 lat w powietrzu była zaledwie 100 godzin. Prosto z fabryki powędrowała na antypody, ale nie podobał się jej klimat i wróciła do Bielska. Różne były jej dalsze losy, ale nie latała, toteż trzeba było się zając przygotowaniem do konkursu. Z pomocą Jerzego Biskupa i jego współpracowników szybowiec nabrał blasku. Trzeba było też uzupełnić wyposażenie. Zabrało mi to sporo czasu. W Lesznie wydawało się, ze już wszystko jest „na ażur” a tymczasem radio, choć po naprawie gwarancyjnej, w powietrzu wydawało jakieś bełkotliwe szumy. Okazuje się instalacja współczesnego radia w szybowcu to nie taka prosta sprawa. Tomem Krok i Jerzy Wojtyniak już trzy dni przerzucają połączenia z PINu na PIN szukając właściwego tonu. Tu wzmocnią tam osłabią i zmienia modulację. Radio już jest bliskie doskonałości, z pewnością lepiej funkcjonuje niż historyczne świerszczyki, ale mistrzowie dążą do doskonałości.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lało, ale w dniu otwarcia polataliśmy i poświętowaliśmy. Leszno przywitało bardzo gorąco. Gorąco w formie entuzjazmu ale i gorącą aurą. Nawet Australijczycy nie są skorzy do przyspieszania kroku. Było szumnie. Niegdyś takie imprezy otwierała dęta orkiestra kolejarzy a naszą poprowadziła piękna tamburmajor, żonglująca batutą i kolorowa orkiestra miasta Leszna.


OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pochód reprezentacji zapełnił rynek i były piękne popisy mażoretek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Prezydent miasta podkreślił wieloletnie związki miasta z szybownikami bo Leszno już po raz czwarty gości uczestników mistrzostw świata a w logo wpisała się sylwetka szybowca i hasło rozwiń skrzydła.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Dziś od rana atmosfera jak przed egzaminem. Skończył się luz, widać było skupienie i piloci skrupulatnie przygotowywali szybowce. Skończyły się żarty. Prognoza była bardzo niejednoznaczna. W przegrzanym powietrzu , wymieszanym przez kolejne układy frontów i niże można było trafić na obszary chwiejne, w których od rana kształtowały się burze i takie w których straszyły nadciągające od zachodu grube chmury wysokiego piętra.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A w tym samym rejonie można było znaleźć krople stęchłego i przegrzanego powietrza, w którym nawet muchom nie chciało się latać. I tak było na trasie. Już nad Wschową widoczne były wypiętrzone chmury, które szybko przekształcały się w cumulonimbusy. Górą nadciągnął cirrus. Podobna sytuacja była na wschodnim końcu obszaru lotów. Nie było więc powodów by bawić się w manewry taktyczne. Toteż wystartowaliśmy bez oglądania się na konkurentów w momencie który wydawał się nam optymalny. Mętne powietrze ograniczało widzialność tak że nie widziałem przeciwników, którzy wystartowali 2 minuty wcześniej. Po odejściu czekał nas lot ślizgowy by wyjechać spod cienia rzucanego przez chmury i właściwie spotkałem się ze swoimi partnerami w pierwszym kominie. Nastepny bok trasy wiódł z Wińska nad Odrą do Ostrzeszowa. Duże kompleksy leśne nie zawiodły i fundowały nawet przyzwoite noszenia. Dotarliśmy do wschodniego krańca pogodnego okienka i odbiliśmy się od ściany deszczu na północ od Kalisza. W Jarocinie musieliśmy zwolnić w słabo noszącej zupie, ale nikt nie wybrał się na koncert rockowy. Droga do domu była już widoczna, bo cystersi z Gostynia zafundowali nam ładny szlak w kierunku Leszna.OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mistrzostwa mają wyjątkowo liczną obsadę. Bierze udział 132 zawodników po 46 w klasie osiemnasto-metrowej i piętnasto-metrowej. Nieco mniej w klasie otwartej, ale ta wzbudza największa sensację, bo po raz wtóry koneserzy lotnictwa mogą oglądać wszystkie najlepsze konstrukcje, które zadebiutowały w Teksasie. Zdumienie wywołuje oczywiście Concordia, ze swymi skrzydełkami smuklejszymi niż miecz samuraja.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wszyscy są ciekawi porównania możliwości tej orchidei z szybowcami budowanymi według nieco innej koncepcji, jak Antares, Quintus , EB.

 

Dzisiaj wynaleziono nowy rodzaj sportu, nawiązujący do zabaw z dzikiego zachodu. Łapanie na lasso i holowanie po trawie. Z użyciem samolotu w roli mustanga. Pionier tej dyscypliny wykonał bardzo efektowny ślizg, ale stracił spodnie i będzie chyba musiał moczyć pupę w korze dębowej. Rekord jazdy na pupie wynosi obecnie 120m.

SK

 

Komentarze

Dodano: 30.07.2014Przez: Janek

Szanowni Panowie! Prosimy o więcej informacji, relacji. Mam wrażenie, że z naszej Polski dociera mniej informacji niż z innych zakątków świata. Powodzenia!

Dodano: 30.07.2014Przez: sebkaw

jeszcze przed zawodami zwracałem organizatorom uwagę, że także w Polsce są ludzie zainteresowani zawodami szybowcowymi, więc obok strony w języku angielaskim powinna funkcjonować informacja dla rodaków.
My na zawsze mamy czas a internet funkcjonuje tylko w kąciku pod schodami w holu i nie każdy jest Hemingway,em aby pisać stojąc na jednej nodze.

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com