Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

Oj, co to był za dzień.

Relacja Mortusia dla dzieci i mądrych dorosłych.

Dzisiaj awansowałem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Już rano na lotnisku zjawili się żandarmi, piękne dziewczyny w kolorowych koszulkach, dużo, dużo ludzi w żółtych kamizelkach, w których pracuje się na drodze.  I oczywiście, już wczoraj przyjechał król!!! Mieszka na tej samej wyspie, co największa królowa. Ale to dziwna królowa, bo nie rządzi, tylko reprezentuje. Czasem poczęstuje herbatką i  przejedzie pięknym powozem, by ja widzieli poddani. Bo dawniej królowie, na tej wyspie to bardzo rządzili. Nawet jak się któremuś żona nie podobała, to ją kazał wsadzić do baszty i znajdował sobie nową. A ten król, reprezentuje FAI i rządzi, rządzi… Uwielbia pisać prawo, poprawiać prawo, a potem, gdy już nie wie czy to prawo, czy już lewo, to pisze nowe prawo. I bardzo lubi gadać. Za to nie lubi słuchać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Potem wszyscy grzecznie po kolei , jak po lody kiedy jest gorąco, razem z kilkoma bardzo ważnymi panami, z poważnymi minami patrzyli na wagę i oceniali ile kto waży. To musiało być bardzo ważne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przyjechali też  panowie z wielkimi kamerami i cała Francja będzie oglądała film który nakręciłem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pan zapowiadacz od pogody, bardzo chciał żeby była dobra pogoda i mówił, ze przyjdzie, ale ona go nie posłuchała. I długo czekaliśmy na starcie. Zaprzyjaźniłem się z wieloma pilotami i ich córkami. Chciałem się zaprzyjaźnić też z takim pieskiem, jakiego miał szef, ale on mnie chciał zjeść!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Takich samych piesków było więcej i lepiej uważać, bo można się pomylić z którym się rozmawia. Niektóre mówią po francusku, inne po niemiecku. I nie wiadomo który chce polizać, a który chce zjeść.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzisiaj dla bezpieczeństwa zapiąłem się do spadochronu szefa, bo dziadek obiecał dla mnie spadochron, ale go jeszcze nie uszył.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I zaczęły się starty. Niektórym chyba bardzo spodobało się latanie na lince za samolotem, bo wracali na lotnisko po dwa razy. I ciągle lecieli nad ta samą górkę. Ale ta górka też dzisiaj nie lubiła pilotów, wszyscy musieli nisko latać u jej stóp. Ale w końcu wydrapali się na górę i wtedy król wziął do ręki berło, długo , długo liczył i potem powiedział GO!. Co po polsku znaczy idźcie, a po rusku paszli won. I poszli. Tak my i poszli. Nie poczekali na nas, bośmy startowali na końcu, ale dogoniliśmy ich na górce baranka, a tam nie było baranka, tylko trochę kamieni. Oj z bliska pooglądaliśmy te kamienie. Razem z innymi szybowcami. Ale muszelek nie widziałem, choć szef mówił, ze te kamienie kiedyś były na dnie morza.

Potem polecieliśmy na parkur, co oznacza tor przeszkód dla koni, ale zamiast końmi skacze się szybowcami z kamienia na kamień.Dużo,dużo.dużo  szybciej niż najlepsze konie na Wielkisj Pardubickiej gonitwie. Nawet Zuzia i Ola by tak nie potrafiły na Normie.   I tam uciekliśmy trochę do przodu, nad jeziorko pod czerwoną górką, ale szef powiedział, że pod te chmury na zachodzie dalej nie  poleci, bo dziadek miałby daleko jechać z przyczepą.  To jeszcze nie były wyścigi, tylko rozgrzewka.  Więc szef pokazał mi jeszcze trochę okolicy tam gdzie świeciło słońce

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

i wróciliśmy prosto na wielką paradę. Ustroiliśmy się jak na Dzień flagi.  Szef  miał taka ładną nową flagę od Prezydenta i ja też dostałem swoją flagę od szefa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na tej paradzie wszyscy poszli na podium, a ja wdrapałem się na bambusa, żeby lepiej widzieć i chciała mnie stamtąd porwać Pani Prezydent Prowansji, ale dobrze, że mnie uratował dziadek, bo by mnie zagłaskała jak swojego pieska, yorka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A jak już zagrała orkiestra bardzo ważną melodię,

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

przy której wszyscy stali na baczność poszliśmy spróbować różnych pyszności. Niestety nie mieli mango, ale było dużo innych rzeczy. Mnie smakowały takie pomidorki zmienione w cukierki z dżemem i galaretką.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jutro polecę samolotem z filmowcami.

  OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Komentarze

Dodano: 08.05.2014Przez: Łukasz Cheda

Relacje Mortusia są genialne, nawet dorośli się mogą uśmiać.
Powodzenia w zawodach!

Dodano: 08.05.2014Przez: Henryk Doruch

-nie potrafie ukryc \jak Wielu to czyni\ zachwytu!

Dodano: 08.05.2014Przez: Waldemar Nowak

Oglądalem dzisiejszy trening „na żywo”. Trzymam za Ciebie Sebastian mocno kciuki i życzę powodzenia w walce która jest jakimś szaleństwem i bardziej przypomina zlot czarownic niż zawody ludzi w atmosferze.

Dodano: 08.05.2014Przez: Krzysztof Pruski

Świetny opis osobowości B.Spreckleya i w ogóle cały tekst.Do łez się uśmiałem.Gratuluję poczucia humoru,lecz od jutra rad bym czytać pomyślne wieści z wyścigów.Z życzeniami powtórki z St.Auban,Omaramy i Vitacury
pozdrawiam serdecznie
Krzysztof

Dodano: 08.05.2014Przez: Maciek

🙂

Dodano: 09.05.2014Przez: Andrzej Roznowski

Bardzo mile sprawozdanie. Szefowi zyczymy trafnych decyzji a Mortusiowi przyjemnej jazdy.

Dodano: 09.05.2014Przez: Maciej Kukliński

…powodzenia Szefie od Helicoptera 😉

Dodano: 09.05.2014Przez: Maciej Kukliński

\__________0__________/

3 mam kciuki !

Dodano: 09.05.2014Przez: Anna Chrząszcz

Trzymam mocno kciuki,Mortuś pilnuj Pana i poganiaj do zwycięstwa 🙂

Dodano: 09.05.2014Przez: Maciej Kukliński

G R A T U L A C J E !!!!

Dodano: 09.05.2014Przez: pawel juszczak

Seba , dla mnie bomba .rewelacja !!!. Tak trzymaj

Dodano: 09.05.2014Przez: Aleksander Godziło-Godlewski

Wrocław trzyma kciuki.

Dodano: 09.05.2014Przez: Mieszko

Seba, świetnie napisane (i poleciane, of-course). Bardzo fajny pomysł.

Dodano: 10.05.2014Przez: KT

Dziewczyny mają genialnego tatę i męża! No i dziadka 🙂

Pozdrowienia. Nie muszę pisać, że trzymamy wszyscy kciuki, ale nie chcemy przeszkadzać.

Dodano: 12.05.2014Przez: falcon

także przyłączam się do podziękowań 🙂

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com