Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

Zmiękły nam skrzydła, ale nie odpadły.

Wejście nad wysokie Himalaje nie będzie łatwe,

 można to było zauważyć już podczas lotu rejsowym samolotem.  Silna inwersja zatrzymuje zwykle prądy termiczne na granicy roślinności u podnóża głównego pasma i wierzchołków przedgórza. Wypełnia to zamgleniami doliny i dusi Katmandu. Zauważyliśmy, że rano w czystym powietrzu świeżo powstałe chmury formują się wysoko w pobliżu wysokich ścian, które pierwsze są ogrzewane porannym słońcem, a po południu rusza intensywna termika w dolinach, która stopniowo zacienia podnóże głównego pasma i zamyka chmurami doliny. Wiatr bryzowy w kierunku gór dostarcza nowych porcji wilgoci i dlatego po południu podstawy obniżają się.  Aby rozpoznać tajniki tutejszej pogody wsłuchujemy się w opowieści pilotów z Avia Club Nepal. Ruszyliśmy też na rekonesans pieszy, na Sarangkot z którego rozciąga się piękny widok na okolicę i wysokie góry.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przy wchodzeniu na wierzchołek napotykamy dość stromą ścianę zasłaną kolorowymi płachtami paraglajtów, z której co kilkadziesiąt sekund odrywa się kolejny kolorowy motyl, dołącza do roju wirującego nad jeziorem i okolicznymi wzgórzami. Ku zaskoczeniu już po paru krokach słyszymy: – Cześć Sebastian. To Stan Radziszewski z Australii. Nie chodził w Polsce do szkoły, ale posługuje się pięknym literackim językiem. Od niego dowiadujemy się, gdzie można spotkać innych Polaków latających na paraglajtach. Obserwacje zmagań pilotów paralotni z grawitacją uzupełniamy następnego dnia robieniem zdjęć poklatkowych i bezpośrednimi obserwacjami z przełęczy w miłym towarzystwie dzieci i kóz miejscowego gospodarza.

20131208_131121

Wieczorem, korzystamy z zaproszenia na spotkanie z grupą polskich pilotów zorganizowanym przez Pablo. Mówimy tylko po polsku co jest miłe tak daleko od domu. Tu dowiadujemy się wielu interesujących informacji i słuchamy opisów przygód. Zazdrościmy im komfortu, oni swoje skrzydła pakują w plecak i bez oglądania się na łaskę celników, urzędników mogą wędrować w najdalszy punkt świata i latać. Gdzie nie da się dojechać wejdą na piechotę. Nasze sztywne skrzydła ciągle są uwięzione w stalowej skrzyni, a Sławek Piela niczym dziesięcioręka Kali uzbrojona w telefony miota się między biurami Kathmandu. Nie ma łatwego zadania, bo musi dopilnować każdego ogniwa długiego łańcuszka i każdego najprostszego działania. Kontynuując rekonesans z pewną dozą niepewności skorzystaliśmy z zaproszenia nowo poznanych przyjaciół do lotu z wykorzystaniem miękkich skrzydeł.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
DCIM100GOPRO

DCIM100GOPRO

DCIM100GOPRO

DCIM100GOPRO Dylematy były poważne, ale tato – po gruntownym remoncie kardiochirurgicznym u prof. Wosia- doszedł do wniosku, że skoro rok w rok spotyka się pod Giewontem na zawodach narciarskich, w których biorą udział jego utytułowani koledzy z metalowymi wstawkami w biodrach, kolanach, a inni po usunięciu pewnych zbędnych albo źle funkcjonujących organów, to z entuzjazmem przyjął także to wyzwanie. Przeżycia były bardzo sympatyczne, miło było zapoznać się ze specyfiką lotu „młodszych braci”. Zdumiewające , że trzeba było czekać od początku rozwoju lotnictwa do lotów w kosmos na stworzenie skrzydła bez kawałka drutu czy drewna. Ogromne wrażenie robi możliwość latania na wyciągnięcie ręki do czaszy sąsiada w kominie termicznymi i bezpośredni odbiór powietrznego żywiołu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tu czuje się i słyszy każdy podmuch, można rozmawiać z kolegami i krzykiem przeganiać orła z drogi, bo ten zajęty iskaniem pcheł z kupra nie patrzy gdzie leci. Pablo i Maciej zafundowali nam porcję mocniejszych wrażeń w akrobacji (spirala, SAT, wingover itp.), która jest trochę odmienna od tej do jakiej przywykliśmy. DCIM101GOPRO

Przez większość lotu patrzyłem na świat przez wizjer aparatu a to nie służy błędnikowi, więc niewiele brakło a zachował bym się jak Chińczyk, którego potrafi zmęczyć już sama jazda samochodem na startowisko. Na taką okoliczność nasi koledzy wyposażeni są w odpowiednie plastikowe torebki. Te loty przyniosły nam dużą porcję kolejnych obserwacji i możemy dzięki temu lepiej zaplanować odlot z Pokhary w wysokie góry. Miejmy nadzieję, że już z użyciem sztywnych skrzydeł. 

DCIM101GOPRO

Chwilowo zamieniliśmy Everest Gliding na Everest Paragliding. Firma ta jest jedną z dwudziestu, które oferują loty w tandemie nad Pokharą dla licznych grup turystów, głównie z Chin i Japonii. Polacy są na tym rynku od kilku lat. W grupie Everest Paragliding lata Maciej Zientara który woził tatę i Pablo – Paweł Tomaszewski z którym ja wisiałem pod jednym płatem. Lata tu też wspomniany już Stan Radzikowski, „Spike” – Michał Gierlak, aktualnie najwyżej sklasyfikowany polski pilot w rankingu FAI, Krystian Weiss zapuścił korzenie na dobre, bo poślubił uroczą Nepalkę Sunito. Był też Paweł Chrząszcz, Robert z Sopotu i Robert z Bielska, który wsławił się filmem z lądowania w zaspie i nocowaniem wśród skał. Napędził tym trochę strachu kolegom. Piloci Paralotniowi to niezwykle sympatyczna grupa lotników. Są tu ludzie z całego świata, a traktują się jak jedna rodzina, choć jest konkurencja pomiędzy firmami. Spotkać tu można takich wagabundów jak Tom z Australii, facet z dwoma doktoratami, który w swym życiorysie ma autentyczne walki w klatce na Dalekim Wschodzie, a jest człowiekiem o wielkiej kulturze i gołębim sercu. Osiadł w Nepalu, gdzie buduje dom i do czasu pomaga ludziom jako paramedyk. Po lotach wieczór spędziliśmy w prawdziwie europejskim mieszkaniu Macieja i Pabla. Przy lampce australijskiego wina i kolacji przyrządzonej przez gospodarza syciliśmy oczy pięknymi obrazami kosmicznych i suchych krajobrazów z drugiej strony Himalajów. Dolina Kali Gandaki najgłębsza na planecie, przecina główne pasmo Himalajów. Maciej pojechał tam na motocyklu, gdy droga się skończyła wdrapał się na 5000m. Nad ta odległą i dziką krainą podczas jego wyprawy tydzień temu, królował szlak cumulusów na wysokości 8000m ocierając się o szczyt Dalaughiri, co uwiecznił na wspaniałych fotografiach. 

SK i TK

 

PS. Mała rada, nie ziewajcie podczas lotu z pilotem który potrafi robić SAT, wingover ….

target=”_blank” rel=”nofollow nofollow”>

 Wing3 Wing1

 

Wingover

Komentarze

Dodano: 10.12.2013Przez: Urszula Lach

Panowie, po prostu bajer!!! Tylko pozazdrościć, ech!

Dodano: 10.12.2013Przez: Piotr K

„Piloci Paralotniowi to niezwykle sympatyczna grupa lotników. Są tu ludzie z całego świata, a traktują się jak jedna rodzina…” a jednak nas polubił, tylko daleko od domu

Dodano: 10.12.2013Przez: W@cek

Jeżeli możesz to pozdrów tych chłopaków od nas z kraju a w szczególności Stana, Pawła Tomaszewskiego i Kastę któremu tu wszyscy życzymy szczęścia ze śliczną Nepalką

Dodano: 10.12.2013Przez: Piotr Kufel

witam pięknie:)
śledzę Wasze poczynania na tym obcym skrawku ziemi, choć nie całkiem obcym jak się jednak okazuje:)))) kibicuję nieustannie i czekam na kolejne relacje z odrobiną dowcipu:))))))

Dodano: 10.12.2013Przez: Anonimowy Anonim

Staszek Radzikowski wprawdzie pochodzi z Australii ale jego rodzice są Polakami. Spędził on kilkanaście lat w okolicach Krosna a do Nepalu pojechał dopiero kilka lat temu.

Dodano: 11.12.2013Przez: Leszek Mańkowski

Przede wszystkim piękny opis. ćzuję tu rękę Tomka, który zaimponował mi, że ruszył w podniebną podróż na „szmacie”. Ale, jak to pięknie ujęliście, trzeba było całego tego postępu w lotnictwie, by zbudować taki samolot, który w plecaku można włóczyć po całym świecie…
To, że Sebastian lata, to dla mnie normalne, ale Ty, Tomku, jeszcze w tych uroczych sandałach, wzbudziłeś we mnie ogromny szacunek.
Trzymamy, tu w Podolanach, całą rodziną, kciuki za powodzenie ekspedycji. Pozdrówcie Spike’a, naszego kolegę. Pozdrawiamy, Leszek, Krysia i Kamil

Dodano: 11.12.2013Przez: Mariusz PSP

Super relacja, Wy latacie a ja niestety w pracy 🙁 Powodzenia i trzymam kciuki !

Dodano: 11.12.2013Przez: sebkaw

To zazdroscimy sobie na wzajemnie:) Ja juz mam serdecznie dość tej sytuacji w Nepalu. Musze stąd uciec na jakiś czas.

Dodano: 11.12.2013Przez: Piotr Pietrzykowski

Sebastian Trzymam za Ciebie! Ba, Wszyscy trzymamy w Krakowie kciuki i w Aeroklubie i razem z Elą i moją Henią i Zosią masz cały Fun Club. Jutro wieczorem mamy spotkanie Wigilijne Lotników w Muzeum Lotnictwa. Powiemy też naszym starszym kolegom pilotom seniorom kilka słów o twojej Misji. Pozdrawiam Piotrek. 🙂

Dodano: 11.12.2013Przez: Piotr Lech

Pięknie opisane !
Pozdrowienia od Glajciarza 😉

Dodano: 11.12.2013Przez: Andrzej kozminski

Nareszcie trochę adrenaliny po dość długim dolowaniu !! Jestem z Wami ! Pozdrowienia z Kanady!!

Dodano: 12.12.2013Przez: Jerzy Pawłowski

Gratulacje Tomku za super filmik z Twoim i Sebastiana udziałem:). Ciekawy jestem jak wyglądał start w tandemie?
Pozdrawiam
Jurek

Dodano: 13.12.2013Przez: Stanislaw Blasiak

Tomku i Sebku, wczoraj byłem w Międzybrodziu u Cioci (12 XII – 111 rocznica urodzin Wujka). Zostawiłem dla Was płytke CD Jezowsa.
A teraz TAAAAKA GRATKTA DLA MNIE OD WAS!
Dzięki za te rosks ogladanie i czytania!!!
DZIĘKI!!!

Dodano: 20.12.2013Przez: sebkaw

start jak przystało na tego ktory latał z gorki na pazurki w okresie narodzin miekkopłatów normalny, jeśli nie liczyć tego ,że przy ambitnym rozbiegu omal nie zgubiłem buta. Natomiast z okresu prób latania na lotni mogę pochwaić się tym, że upolowałem podczas ślizgu przy zboczu … stracha na dziki.

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com