Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

Sprint

Krótka historia krótkiego wyścigu

W nocy ekspresowo przemknęła nad nami miotełka szybkiego, lecz niezbyt zasobnego w wodę frontu i gdy wstało słońce tylko znacznie chłodniejsze powietrze i mokra ziemia świadczyły, iż coś się działo w nocy. Natomiast wiatr szalał jak podczas sabatu czarownic na Łysej Górze. Elmer przesłał mapkę w skośne paski mającą świadczyć o formowaniu szlaków przez silny wiatr wiejący od Wiednia. Przed południem rzeczywiście pojawiły się ładne łańcuszki płaskich cumulusów, lecz wiatr nadal szalał.

IMG_5576

Odwiedzili nas rodacy.

Skrócono trasę v kształcie podwójnego V do 200 km, lecz zapowiadało się, że cykliści mogli by wygrywać z tymi lekkimi szybowcami na odcinkach lotu pod wiatr. Powietrze najwyraźniej wysychało, toteż wiadomo było nawet bez wielkich analiz matematycznych, że chmury wkrótce znikną z błękitnego nieba. W tej sytuacji nikt nie zwlekał. Spośród pilotów czołówki pierwsi odlecieli Niemcy i Sebastian Riera z Argentyny. W następnym kluczu Włosi i Motuza z Litwy.

20170713_125615

Sebastian odczekał jeszcze 10 minut i samotnie gonił rywali.

20170713_150226

Warunki były dobre mimo wiatry i utrzymywały się jeszcze chmury, więc dogonił obie trójki już w połowie pierwszego odcinka trasy. Od tego momentu cała czołówka solidarnie walczyła z wiatrem i czesała błękit w poszukiwanie kominów tasując się na pozycjach. Sebastian byłby bardzo nierozważny, gdyby przy bezchmurnym już niebie podejmował jakieś brawurowe akcje i solowe ucieczki. Pięknie kontrolował sytuację starając się utrzymać jak jastrząb nad gromadką gołębi. Perfekcyjnie wykorzystuje on wznoszenia w kominach, więc nie miał z tym trudności. Precyzyjnie wyliczył niezbędne parametry i w optymalnym momencie, jak Almanzor z Grenady, uciekł i zmylił pogonie. 

IMG_5583

Znów był pierwszy na lotnisku i w tabeli wyników.

IMG_5587

Za nim Włosi na polskich Dianach, a potem

IMG_5592

Uli Schwenk

IMG_5595

Sebastian Riera

IMG_5599

Florian Heilmann

IMG_5604

oraz Vladas Motuza na Mini LAK’ach  wylądowali na lotnisku w sekundowych odstępach. Tomasz K.

IMG_5606

Komentarze

Dodano: 14.07.2017Przez: atahualpa

Czy mógłbyś na gorąco ocenić jak GP-14 ma się do innych obrzynów? Krążenie,przeskoki?

Dodano: 14.07.2017Przez: kris burzynski

SUPER! Gratuluje winikow i relacji – czytalem z zapalem i trzymalem kciuki. Pozdrawiam z Londynu, burza

Dodano: 14.07.2017Przez: Jola Marszałek

Brawo, brawo i jeszcze raz brawo dla Sebastiana, a także dla Grzegorz Peszke !!!!???

Dodano: 14.07.2017Przez: Jola Marszałek

Brawo tez dla Ciebir Tomku za tak piękne relacje i gratulacje za Syna !!!!!

Dodano: 14.07.2017Przez: sebkaw

LAK nie jest obrzynkiem. Został specjalnie skonstruowany dla tej klasy, chociaż kadłub zapożyczono po modyfikacjach z LAK 17.Diana mimo skrócenia skrzydeł jest nadal dobra.Porównanie osiągów przy obciążeniu skrzydła zredukowanego przepisami do 35 kg/ m nie jest miarodajne. GP 14 jest pięknym i dobrym szybowcem. Tomasz

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com