Slider
Get the Flash Player to see the slideshow.

Na fali w Bieszczady

Halnego brak, za to otwarto trasę Żar – Bieszczady. 

Przelot na fali z Żaru do wschodnich granic Polski był wyzwaniem, jakiego skutecznie nie udało się jeszcze nikomu podjąć. Na fali latano już mniej lub bardziej intensywnie na wielu lotniskach: w Bielsku -Białej, na Górze Żar, intensywnie w Nowym Targu, na lotniskach sądeckich/ Jodłowiec/ Kurów, Łososina Dolna/, zdarzało się że i w Krośnie, a ostatnio w Bezmiechowej, Weremieniu i Żernicy Wyżnej. Trudno jednak trafić na dzień, gdy pogoda na całym tym odcinku jest idealna. To prawie 300km , sporo, nawet w skali synoptycznej i odpowiada mniej więcej szerokość frontu atmosferycznego, albo jet streamu. W naszym obszarze geograficznym przeważają wiatry zachodnie, toteż w Sudetach najczęściej występują warunki falowe. Zwykle tak się układa, że gdy wiatr gwiżdże na Śnieżce wieje  w Beskidach, to w Bieszczadach nie ma tchnienia wiatru. Z kolei, gdy wieje w Bieszczadach, Sudety i Beskidy zakryte są szczelną i deszczową pokrywą chmur. Dziś polało nam mocno w nocy, teraz pogoda spacerowa, natomiast  Bobula mocuje się z halnym nad wzgórzami wokół Soliny.                                                                                                                                                                                                             Od zeszłego roku poluję na pogodę pozwalającą wzlecieć nad Tatry bardzo wysoko.Do tej pory nie odczekaliśmy się halnego, który tak jak to bywało za dawnych lat, wieje przez 3 dni z południa, topi śniegi, a potem przynosi trzydniową szarugę z deszczem.Ubiegłej jesieni przy pomocy przyjaciół z Aeroklubu Żar, oraz wsparciu wojskowych zakładów lotniczych w Bydgoszczy, WIML,oraz PAŻP przygotowaliśmy się do wysokościowych lotów. W tym roku ponownie, ale jak do tej pory odpowiednich warunków do lotu w stratosferę  nie było.                                                                                           Sudety mają regularny układ, więc tam najpierw zaczęto wykonywać wahadłowe przeloty w obszarze występowania fal. Beskidy są rozproszone, fala chaotyczna, toteż pierwsze próby przelotów zniechęcały pilotów. Kusiło mnie bliskie sąsiedztwo Tatr, toteż znalazłem ścieżki do nich. Następnym wyzwaniem było pokonanie Bramy Morawskiej i odwiedziny kolegów latających nad Karkonoszami.Przyszła kolej na zapięcie klamry polskich gór i lot do kolebki naszego szybownictwa.Większe zainteresowanie lotami falowymi spowodowało, że dzięki wysiłkom wielu kolegów PAŻP  utworzono strefy, które można rezerwować dla lotów na szybowcach wzdłuż południowej granicy Polski. Podobne istniały nad Tatrami i Beskidami, ale nie można było  pomiędzy nimi przelecieć na dużej wysokości. Teraz, jest to możliwe. Postanowiłem, wraz Bogdanem Dorożką skorzystać z tej możliwości i wykonać przelot w Bieszczady i z powrotem. Sygnał o sprzyjającej pogodzie rozniósł się lotem błyskawicy. Na Żar przyjechało kilkudziesięciu pilotów, w większości z własnymi szybowcami. Od razu powstał problem, który trudno opanować w tak dużej masie. Jak pokierować ruchem i sprawnie wyholować to całe towarzystwo w powietrze. Lotnisko, które kilka dnie temu zalewały deszcz nie było też w najlepszym stanie.

1-1-img_3849-001

1-1-img_3872-001

Już po 5-ej  przed świtem montowane pierwsze przywiezione szybowce, a holowanie rozpoczęto rankiem, gdy z hangaru udało się wytoczyć  samolot przez gąszcz wózków i szybowców. Mnie udało się wystartować  ciut za późno, jak na tak długi i pionierski lot. Rotor nad  Międzybrodziem Bialskim  szybko wyniósł mnie w górę, gdzie na 3000m dołączyłem do Darka Żbika, Bogdana Dorożko i Janka Krzyżanowskiego

DCIM119GOPRO

na-fali-w-bieszczady-tatry

Drugim przystankiem była Babia Góra, skąd dostaliśmy się nad Tatry./foto Darka/

09-img_20161118_122739

11-img_20161118_124112

Janek i Darek zostali w naszych Alpach, a Js1 którym leciałem i ASG Bogdana po osiągnięciu 4600m popędziły w wiatrem, omijając cofająca się pod Czorsztyn granicę Słowacji.

DCIM119GOPRO

DCIM119GOPRO

na-fali-w-bieszczady-krosno

 

Góra Skałka dająca falę znaną Sądeckim chodokom, nie zawiodła. Było tam niezłe wznoszenie, ale łączące się w jedną linię chmury zachęcały do ciągłego lotu po prostej. I rzeczywiście dało się tak lecieć.Najsłabszy odcinek stanowiła fala za Beskidem Niskim na trawersie Krosna.

DCIM119GOPRO

fala-w-bieszczady-gps

Bieszczady skręcają na południe, więc były lepiej ustawione do kierunku wiatru. Znaleźliśmy tam dobre wznoszenia.Pięknie ukształtowane soczewki zapraszały w Gorgany, ale za  Żernicą  granica i trzeba było zawrócić. Do zachodu zostało ponad 2 godziny czasu z małym naddatkiem, ale wiatr powyżej 3 tyś metrów wyraźnie zaczął zmieniać kierunek na zachodni.

12-img_20161118_125925

DCIM119GOPRO

DCIM119GOPRO

DCIM119GOPRO

1-15032789_10207941916562021_3958456408012123517_n

Lecieliśmy więc pod wiatr a do tego fala stała się bardzo nieregularna. Między Duklą a Gorlicami spotkaliśmy się z  niecodziennym zjawiskiem. Rotory, przestały nosić od strony południowej i ustawiły się w linię, wzdłuż osi wiatru. ( Kelvin Helmoltz rolls ) Przelatując przez nie można było utrzymać  się  na w miarę stałej  wysokości, ale było bardzo turbulentnie. Musiałem mocno trzymać aparat i inne drobiazgi, aby nie rozbiły kabiny.

10-img_20161118_123255

w-lososinie-js1

Przed Łososiną  stało się jasne, że braknie dnia aby dolecieć do Żaru. Postanowiłem skorzystać ze znanej gościnności tego sądeckiego lotniska na którym obrastał w lotnicze piórka mój tato. Nie zawiodłem się.

na-fali-w-bieszczady-wodowanie-w-ntargu

Bogdan Dorożko wykorzystał dzień do końca i doleciał do lotniska w Nowego Targu, na  którym już wcześniej wodował Darek Żbik. Kolejny szlak falowy w Karpatach przetarty. Mam nadzieję, że dożyję czasów kiedy przy sprzyjających okolicznościach będzie można śmigać do Rumunii przez Bieszczady, Gorgany, Bukowinę.

Dla wnikliwych zapis lotu jest dostępny na OLC.  Sebastian

 

 

 

 

Komentarze

Dodano: 21.11.2016Przez: Bogdan Dorozko

Dzięki Sebastian za wspólny lot. Fantastyczne przeżycie i masa materiału do analiz. Należą się również duże słowa uznania dla naszych kolegów ze służby kontroli, przede wszystkim dla Taliba, który pięknie podziałał aby wykroić kawałek nieba dla takich lotów. Podczas lotu wzorowa współpraca z Kraków zbliżanie, które pozwoliło na przeskok między strefami. Pozostało zapiąć klamrą i połączyć Żar z Bieszczadami i Karkonoszami w jednym locie. W piątek teoretycznie było to możliwe – fala była. Potrzebny jest jednak dłuższy dzień i mocniejsza fala – nie musi być wysoka. W piątek nam zabrakło stabilnego noszenia 3 m/s żeby się zatrzymać i nabrać wysokości potrzebnej na powrót do domu.

Jeszcze raz dzięki!

Dodano: 22.11.2016Przez: Bronisław.Czapski

A WIEC STAŁO SIE MARZENIE MOICH DAWNYCH ZAMIARÓW. TAK WLASNIE CHCIAŁEM LECIEĆ NA WSCHÓD NAWET ZA UTRATĘ ,,TEKTURKI”. ALE ZAWSZE KOŃCZYŁO SIE PRZYGODNYM ŁADOWANIEM W OKOLICACH OSTRAWY. RUMUNIA NADAL JEST W ZASIĘGU. MYSLE ZE SEBEK BEDZIE MIAL JESZCZE NIEJEDNOKROTNA MOZLIWOSC DOKONANIA TEGO WYCZYNU ,CZEGO ZYCZE MU Z CAŁEGO SERCA. ORION

Dodano: 22.11.2016Przez: Bogusław Haman

Mogę tylko pozazdrościć odkrywczych i wspaniałych lotów. To wspaniałe szybowce (D~50!) pozwalają na takie wyczyny. Ja będąc instruktorem społecznym A.Ki próbowałem nakłonić szefostwo do podjęcia prób zbadania fali w górach Świętokrzyskich. A mieszkałem w Starachowicach, leżących po stronie zawietrznej (północnej) pasma, ze szczytami ok. 600 npm.i nieraz widziałem soczewki, zafalowania. Oceniam, że fala mogła sięgać do 3-4 tys. m.wysokości. Szybowce z lat 50-ch nie dawały szans na przeloty, ale warunek „3000m. przewyższenia” mógł być osiągalny.
Tym bardziej, że podczas szkolenia (ABC-ki) w Strzebielinie (r.1955) widziałem loty falowe na wys. ok. 700m. od pasma 100 m. pagórków w Luzinie. Potwiedzają to instruktorzy p.L.i A. PAZIOWIE oraz pil. DOMRAZEK w swojej książce.
Po podjęciu pracy w LOT-ie, koledzy z A.Ki mówili mi, że pewne próby podjął instr. PUCUŁEK. Wyniki nie są mi znane.
Fala Świętokrzyska pozostaje dziewicza.

Dodano: 23.11.2016Przez: Henryk Doruch

-daleko od nas,w Nepalu,
zginal nasz Przyjaciel,Stary Maks !

Trudno o Nim zapomniec…

http://english.onlinekhabar.com/2016/11/23/390133

Dodano: 25.11.2016Przez: sebkaw

Ogromna strata.Trudno uwierzyć. Bardzo życzliwy, wesoły i ofiarny człowiek. Latał około 20 lat w Pokharze. Był filarem Avia Club Nepal. Wyprowadzał nasz szybowiec na pas przed każdym startem i ściągał po wylądowaniu przy każdym locie w Himalajach. Bez jego zaangażowania i pomocy byłoby o wiele trudniej zrealizować cele naszej wyprawy.

Dodano: 25.11.2016Przez: Henryk Doruch

https://www.youtube.com/watch?v=srqdn3Rcp08

-„REDBULL”…, taka jego mac !

-byc moze,ze podczas startu Maksa z Pasazerka
lina holownicza zaplatala sie o jakas przeszkode=
na wideo z lewego zastrzalu bylo widac,ze po oderwaniu zdjal lewa reke z dzwigni gazu i manipulowal przy dzwigience u podstawy drazka sterowego…

http://www.reaa.ru/cgi-bin/yabb/YaBB.pl?num=1262095203/960

© Copyright by Sebastian Kawa

Realizacja: InternetProgressProjekt: Elzbieciak.com